Formularz rejestracyjny

Co w głowie piszczy, czyli mózg pod lupą i mikroskopem!…

10 Cze Co w głowie piszczy, czyli mózg pod lupą i mikroskopem!…

Co w głowie piszczy, czyli mózg pod lupą i mikroskopem!…

Tak, tak, Drodzy Czytelnicy, nie „w trawie” a „w głowie”! Świat roślin jest bardzo interesujący, ale nasze „wnętrze” również ukrywa niezwykłe tajemnice, o czym przekonaliśmy się uczestnicząc w wykładzie na  Wydziale Biologii Uniwersytetu Gdańskiego.

Właśnie tam przybyliśmy we wtorek rano, aby zgłębić sekrety ludzkiego mózgu. Zanim udaliśmy się na zajęcia, zwiedziliśmy wydziałowy budynek, który posiada wspaniałe wystawy przyrodnicze. Ekspozycje wyglądały niczym zastygłe lasy, pełne różnych gatunków zwierząt. Uważnie wpatrywały się w nas lisy, sowy, orły, myszy, kruki i wiewiórki. Pochłonęły one naszą uwagę tak bardzo, że o mały włos nie spóźniliśmy się na zajęcia.

Zajęcia rozpoczął pokaz niezwykle ciekawej prezentacji multimedialnej, ale to był tylko przedsmak biologicznej przygody. Potem bowiem uczestniczyliśmy w części praktycznej – równie absorbującej. Mieliśmy okazję samodzielnie ułożyć kości kończyn dolnych człowieka! Jak się okazało, nie było to takie łatwe zadanie. Chociaż zaznajomieni jesteśmy z wyglądem szkieletu człowieka (bo przecież wszyscy go posiadamy), to odtworzenie układu kości okazało się nie lada wyzwaniem. Warto zaznaczyć, że w pracy wykorzystaliśmy nie tylko kości  z tworzywa sztucznego, ale również prawdziwe. Najbardziej ekscytująca była jednak prezentacja ludzkich czaszek. Podczas pokazu rozmawialiśmy na temat cech wskazujących na wiek osoby, do której należała czaszka. Zapewne niektórym uczestnikom zajęć przypomniały się wówczas słowa Szekspirowskiego Hamleta: „Być albo nie być – oto jest pytanie”.

Czaszka stanowi naturalną ochronę mózgu, nic więc dziwnego, że kolejnym zagadnieniem poruszonym podczas wykładu były tajemnice tego narządu. Dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy na temat chorób mózgu i tego, jak możemy mu pomoc w wytwarzaniu pewnego rodzaju neuroprzekaźnika – dopaminy, potocznie nazywanej hormonem szczęścia.

Podsumowując, ekscytujące zajęcia sprawiły, że Wydział Biologii UG opuściliśmy pełni euforii, bo jak mówi „Księga Przysłów”: Szczęśliwy, kto mądrość osiągnął!

 

Ania  Słupek

 

 

 

Brak komentarzy

Dodaj komentarz