Formularz rejestracyjny

Co to jest sukces ?

20 Kwi Co to jest sukces ?

W kalendarzu szkolnym kwiecień jest związany z końcem nauki w liceum i rozpoczęciem poszukiwań dla swojej nowej przyszłości. Absolwenci placówek ponadgimnazjalnych wybierając określone uczelnie, szkoły lub rozpoczynając pracę, w istocie wkraczają na ścieżkę  kształtowania swojej kariery zawodowej. Na tym etapie bardzo silnie zaczyna się  poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, co i jak wybrać, żeby w przyszłości osiągnąć sukces.

Na stronie Sopockiego Instytutu Rozwoju Biznesu opublikowany został bardzo ciekawy artykuł Pana Jarosława Chybickiego poświęcony właśnie temu zagadnieniu. Jak pisze autor  „W dzisiejszym świecie słowo „sukces” jest odmieniane niemal przez wszystkie przypadki.  Co ciekawe, najczęściej rozumiane jest w jeden sposób„.

Gorąco zachęcam do zapoznania się z tym tekstem, który możemy interpretować zarówno w wymiarze jednostkowym jak i firmy. Zamieszczony artykuł pochodzi ze strony SIRB (urozmaiciłem go ilustracjami).

SUKCES 1.0, 2.0 | 3.0

W dzisiejszym świecie słowo „sukces” jest odmieniane niemal przez wszystkie przypadki.  Co ciekawe, najczęściej rozumiane jest w jeden sposób. Ogólnie rzecz biorąc sukces polega na zrealizowaniu własnych zamierzeń, ambicji czy planów – dotarcie do pożądanego stanu, czy to osobistego, czy to firmowego. „Sukces” jest zrealizowaniem jakiegoś celu.

Choć większość ludzi rozumie „sukces” w ten sposób, na szczęście nie jest to jedyna możliwość.

Wiele inspiracji do przemodelowania rozumienia pojęcia „sukces” dostarcza książka Laloux „Pracować inaczej”, o której już pisałem. W myśl tej książki można powiedzieć, że „sukces 1.0”, to podstawa organizacji Pomarańczowej, „sukces 2.0, jest fundamentem organizacji Zielonej, zaś „sukces 3.0” wyznają firmy Turkusowe.

Sukces 1.0 ma kolor pomarańczowy

Sukces 1.0 to ogólnie rzecz biorąc dążenie do osiągnięcia, ale też, przede wszystkim, osiągnięcie, jakiegoś stanu. Może to być zwyczajowo rozumiana kariera, wysokie zarobki, wprowadzenie produktu na rynek, zdanie egzaminu, wyleczenie się czy tym podobne wydarzenia. Sukcesem jest zatem zrealizowanie własnych marzeń, planów, zamierzeń. Sukcesem jest jakiegoś rodzaju zewnętrzne osiągnięcie (zdany egzamin, czy też poszerzenie udziałów w rynku) albo też stan wewnętrzny towarzyszący temu wydarzeniu (satysfakcja, radość czy wręcz szczęście). Większość kursów oferujących tak czy inaczej nazywany „Kurs na sukces” ma u swego podłoża tego typu rozumienie sukcesu. Tak, więc, aby sukces odnieść warto: nie zrażać się porażkami, motywować samego siebie, planować, ustalać priorytety, dużo pracować, wkładać wysiłek i tym podobne. Czasem jeszcze wcześniej, zanim zaczniemy planować, warto określić, na czym naprawdę zależy. Takie myślenie ma wiele zalet. Ludzie zmotywowani, posiadający jasną wizję przyszłości rzeczywiście potrafią przenosić góry, zmieniać świat na lepszy. Dzięki temu myśleniu wymyślono wiele lekarstw, nasze życie stało się dłuższe, bardziej komfortowe. Jednak, niestety, w tym myśleniu jest też kilka wad, a raczej ograniczeń. Często pomija się znaczenie „małych sukcesów” uznając, że tylko duże sprawy są sukcesem. W takie podejście wpisana jest nieodłącznie porażka – praktycznie wszystko, co nie spełnia planu jest traktowane jako kłopot na drodze, coś czego trzeba się pozbyć. A jak wiadomo życie jest bardzo barwne i częściej pokazuje nam brzydką twarz, niż układa się zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Ale co najważniejsze, pomija w dużym stopniu, to, co motywuje nas do działania, czyli poszukiwanie szczęścia. Wydaje się nam, że osiągnięcie tego, co nam się marzy da nam szczęście – niestety najczęściej tak nie jest, co pokazuje wiele badań. Nasze szczęście w znacznie większym stopniu zależy od czynników wewnętrznych niż zewnętrznych osiągnięć.

sukces 1.0 

Jednocześnie, patrząc na to rozumienie „sukcesu” z perspektywy organizacji czy firmy, okazuje się, że firmy oparte na tej filozofii dochodzą do swoistej ściany w postaci dramatycznie niskiego i wciąż spadającego zaangażowania pracowników. Do tego warto dodać coraz powszechniejsze symptomy wypalenia zawodowego. Niski poziom zaangażowania pracowników i wypalenie zawodowe, można śmiało uznać za epidemie naszych czasów. Tak czy inaczej, większość dzisiejszych firm jest właśnie pomarańczowa.

Jeśli osiągniemy „duży” sukces i dowiemy się, że jednak i tak nie jesteśmy z tego powodu, niemal ani trochę bardziej szczęśliwi, możemy odkryć „sukces 2.0”. Podobnie

„pomocna” jest duża porażka, która karze przewartościować nasze dotychczasowe myślenie.

Sukces 2.0 ma kolor zielony

Sukces 2.0 dokonuje ważnego odkrycia, że nie tyle powinniśmy kierować się na zewnątrz w poszukiwaniu sukcesu, ile do wewnątrz. Nie tyle szukać zdarzeń, które wywołają u nas określone stany, ile zauważać i budować podobne stany bez „zewnętrznych wspomagaczy”. A jeszcze dokładniej pielęgnować pojawiające się samoistnie stany szczęścia, przepływu, radości. Jeśli nam na tych stanach zależy. Chodzi w nim, bowiem nie tylko o osiągnięcie jakiegoś efektu, ale też o pieczołowite zadbanie o drogę, jaka do efektu prowadzi. Wyzwalamy się z tyranii celów, poczucia spełnienia pojawiającego się tylko, gdy coś osiągniemy. Możemy być w pełni spełnieni nawet, jeśli sprawy nie układają się po naszej myśli, czynimy bowiem przedmiotem troski także wszystko to, co towarzyszy osiąganiu celów. Porażka, jaka nieuchronnie się pojawi, przestaje mieć nad nami tak obezwładniającą władzę, ponieważ samo pojęcie sukcesu znacząco się rozszerza. Sukcesem jest skupienie się nad zadaniem, a nie tylko efekt tego zadania. Sukcesem jest nauczenie się, że coś nie działa, a nie tylko sytuacja, w której wszystko działa. Dobrą praktyką wspomagającą to rozumienie „sukcesu” jest mindfulness pokazująca potencjał bieżącej chwili. Potencjał do wykorzystania, którego nie potrzeba nam zgoła nic, poza własną uwagą. Zalety tego podejścia są równie niezliczone, jak poprzedniego, a być może nawet jest ich więcej. Przede wszystkim otwieramy się na nasz własny wewnętrzny potencjał, ale też i potencjał okoliczności, w jakich działamy. Możemy być znacznie bardziej twórczy, elastyczni, otwarci, innowacyjni. Nasze emocje, czy szerzej nasze życie wewnętrzne przestają przeszkadzać w pracy, a nawet stają się źródłem inspiracji i rozwoju. Mamy szansę nie tyle podążać za trendami, ile te trendy kształtować. Zastanówmy się ile zrobiłby Jobs, jeśliby dawał klientom to, czego chcą? On dawał znacznie więcej niż sami klienci byli w stanie wymyśleć. „Sukces 1.0” to dostarczanie klientom, tego czego chcą, ale lepiej niż konkurencja. „Sukces 2.0” pozwala dostarczać klientom zupełnie coś innego niż konkurencja. Pozwala stworzyć nowy produkt, usługę, model biznesowy, nowy rynek. W gruncie rzeczy tego typu myślenie jest możliwe tylko po porzuceniu myślenia w kategoriach „sukcesu 1.0”, pomarańczowego.

Jednak i to rozumienie wystawia nas na różne zagrożenia. Jednym z najważniejszych jest paraliż decyzyjny, który nieodmiennie towarzyszy zasłuchaniu się we własną intuicję. Może też pojawić się rodzaj oderwanego od świata narcyzmu. Ponieważ sami dla siebie jesteśmy kompasem, nie ma sensu nikogo słuchać (w tym klientów), przecież i tak wszystko wiemy. Czasem, dzięki Bogu, mamy dobrą intuicję, ale czasem nie.

Zielone firmy, stosując to podejście w praktyce, poprzez poszukiwanie konsensusu, trafiają na barierę związaną z podejmowaniem wiążących decyzji.

Jeśli rozpoznamy ograniczenia tego stylu działania, choćby poprzez niemożność dokonania ważnych rozstrzygnięć, długi czas pracy nad prostymi sprawami, przedkładanie dobrostanu osobistego nad dobro firmy, wówczas możemy powędrować dalej.

sukces w szkole

Sukces 3.0 ma kolor turkusowy

„Sukces 3.0” zmienia samo pojęcie celu. „Sukces 3.0” jest oparty o stale wyłaniający się, powstający na naszych oczach, ewoluujący cel. Nie ma jednego dobrego, godnego osiągnięcia celu, a zatem nie ma też związanego z realizacją tego celu, pojęcia „sukcesu”. Sukces czy porażka stają się po prostu pewnymi odmianami, można powiedzieć, krajobrazu osobistego czy firmowego. Podobnie „cel” jest zmienny, nie tyle go planujemy, ile odkrywamy. Sukces to raczej adekwatna reakcja na sytuację. Reakcja zwierająca wszystko lub prawie wszystko. Równie ważne są plany i ambicje (kluczowe dla „sukcesu 1.0”), własne przeczucia, idee, pomysły (kluczowe dla „sukcesu 2.0”), ale też aktualne i przyszłe wymogi sytuacji. Świat nie jest miejscem do podboju, czy zmiany. Świat jest jaki jest, a naszym celem jest jak najsensowniejsze w nim życie.”

 

 

Jarosław Chybicki – Dyrektor Merytoryczny Sopockiego Instytutu Rozwoju Biznesu. Z wykształcenia psycholog. Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego, paryskiej Sorbony oraz wielu kursów prowadzonych w USA, Niemczech oraz Rosji. Certyfikowany instruktor Mindfulness. Współpracuje z Meta Integral, Dana Carman Integral, Focus Leadership z USA. Członek – założyciel International Partnership for Assessment and Development. Założyciel firmy doradczej i szkoleniowej. Od początku jej istnienia był Prezesem Zarządu. Firma ta w ciągu kilku lat osiągnęła obroty blisko 10 milionów rocznie. Po sprzedaży firmy pracuje jako konsultant, coach i trener. Prowadził zajęcia m. in. na: Akademii Leona Koźmińskiego, Politechnice Gdańskiej, SWPS, Uniwersytecie Gdańskim. Autor wielu publikacji z zakresu zarządzania i przywództwa, w tym dotyczących zarządzania integralnego, zarządzania przez wartości, psychologii pozytywnej w biznesie, uważności w pracy. Aktywista społeczny, członek dwóch stowarzyszeń koncentrujących się na rozwoju osobistym i zawodowym. Prywatnie pasjonat fotografii.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz